CATS & LOVE

Nie jestem ani weganką ani wegetarianką, ale nie oznacza to wcale, że nie bronię zwierząt i jestem przeciwko ich dobru. Jedno nie wyklucza drugiego. Wychowałam się ze zwierzętami i nie wyobrażam sobie, żebym w przyszłości mogła mieszkać w domu, w którym nie ma ani jednego zwierzaka. 
Mogłabym być kocią mamą.
Ale starą panną z kotami nie będę, nie zanosi się na to. Jednak mimo wszystko przynajmniej jednego kota mieć muszę. Dlaczego? W moim życiu nie było dnia, w którym nie miałam przyjaciela futrzaka. W każdym razie ja takiego nie pamiętam. Gdy byłam bardzo malutka, miałam kilka miesięcy, rodzice będąc ze mną na spacerze wzięli do domu kotka, który za nimi szedł. Rozjechał ją samochód i miała niewielkie szanse przeżycia. Jednak przeżyła. Straciła jedno oko, ale nie odejmowało to jej uroku. Od tamtego momentu miałam kota.

Dlaczego o tym piszę? Przeczytałam książkę Jamesa Bowena Kot Bob i ja. Historia autora opowiadająca o tym, jak spotkał istotę, która pomogła mu wyjść na prostą, o tym, jak spotkał przyjaciela. Jednak nie o samej książce chcę mówić. 

Urzekają mnie historie, które opowiadają o zwierzętach, o ich zwyczajach, nawykach, radzeniem sobie ze światem i kontaktach z ludźmi. Wierzę, a może raczej wiem, że wszystko to jest prawdziwe. Żyjąc z kotami i psami prawie 20 lat poznałam ich przyzwyczajenia i charakterystyczne zachowania, chociaż mój obecny kot nawet po siedmiu latach wspólnego życia potrafi mnie zaskoczyć. Nie dziwią mnie już miejsca, w których decyduje się spać, wiem, że zawsze w niedzielę rano przyjdzie do mojego pokoju i położy się w rogu łóżka, jakby wiedziała, że znowu ją zostawię na pięć dni. Wiem, jakiego jedzenia nie lubi, albo nie trawi, ale też co uwielbia. Jest nieco nerwowym kotem, łatwo ją spłoszyć szczególnie na dworze, ale kiedy jest w domu pokazuje, kto w nim rządzi. Obraża się, jak człowiek, dlatego domownicy tak ją traktują. Swoje krzesło przy stole, ta sama pora jedzenia, to samo miejsce w łóżku. Ale kocham ją całym sercem.

Wiem, że takich ludzi, jak ja jest wokół mnie mnóstwo, ale nie brakuje też tych, którzy uważają zwierzęta za rzeczy. Jest tak wiele sytuacji dziejących się tak naprawdę obok mnie, a ja nie mogę nic zrobić z tą nienawiścią. Brak słów. Ręce opadają. Zastanawiam się, co kieruje osobami, które krzywdzą inne istoty. Istoty, które tak samo czują, mają nawyki, upodobania, swoje indywidualne cechy. Tak jak ludzie.

Jakiś czas temu w okolicy mojego miejsca zamieszkania był człowiek, który bestialsko krzywdził koty. Czytałam o tym i byłam przerażona. Jednemu urwał ogon, jednemu wyciął dziurę w brzuchu a ten skonał zaraz po tym, jak pewna rodzina znalazła go błagającego o pomoc. W gazetach i słupach pojawiały się informacje o pilnowaniu swoich pupilów, w miarę możliwości trzymaniu ich w domu, żeby żadnemu z nich nie stała się krzywda. Z tego, co pamiętam sprawcy nie znaleziono. Pewnie przestraszył się widząc ogłoszenia. 
To było przerażające.

Wszystko to działo się w małej miejscowości, a co dopiero w takich wielkich miastach, nie tylko w Polsce. Od kilku lat staram się walczyć z bestialskim traktowaniu zwierząt. Z wielką przyjemnością odwiedzam schronisko, poświęcam czas zwierzakom, które zapomniały o tym, że nie każdy człowiek jest bestią. Ale i tacy się znajdują. Reagujmy na krzywdę istot, które same nie potrafią zawołać o pomoc. To sprawia, że człowiek czuje się szczęśliwszy.


Komentarze

  1. Zwłaszcza zwierzęta hodowlane są traktowane jak przedmioty i maszynka do zarabiania pieniędzy. Czasami ukryte kamery pokazują znęcanie się niektórych pracowników rzeźni na jeszcze żywych zwierzętach. Popychanie, bicie. Czy to zwierzę nawet przed momentem śmierci nie może zostać potraktowane trochę z szacunkiem?
    Czasami zdarza się, że ktoś na mojej ulicy porzuca martwe zwierzęta. Niektórzy mogliby powiedzieć, że przecież mogły sobie akurat w tym miejscu odejść na tamten świat. Tylko że trudno mówić o przypadku, jeśli podobne koty leżą co trzy podjazdy, a pies leży tuż pod płotem w nienaturalnej pozycji.
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  2. Oczywiście nie popieram znęcania się nad zwierzętami, moim zdaniem kary powinny być bardziej zaostrzone.
    Od małego wychowuje się w towarzystwie zwierzaków :)
    Pozdrawiam!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

czy powinnam powitać się na nowo?

CHOLERNY PERFEKCJONIZM

"KWIAT ŚNIEGU I SEKRETNY WACHLARZ" PO RAZ DRUGI