TO, CO LUBIĘ
Był czas, kiedy wszystko to, co uważałam za wartościowe i ważne dla mnie, było tematem tabu. Nie chciałam o tym mówić, bo nikt mnie nie rozumiał i też często spotykałam się z krytyką. To bardzo niszczy samoocenę, ale wydaje mi się, że każdy w jakimś stopniu spotka się kiedyś z czymś takim. Dla mnie był to okres gimnazjum i mimo, że jest wiele rzeczy, które dobrze zapamiętałam, to mam wrażenie, że mimo wszystko tyle samo, a może nawet więcej jest spraw, których nie wspominam dobrze.
Wyszłam z tego. Nie wiem, czy w odpowiednim czasie, czy zbyt późno, ale to wszystko, co mnie niszczyło w końcu się skończyło i zaczęłam być dumna. Z tego kim jestem, jakiej słucham muzyki, jakie czytam książki i co sprawia mi radość. Bo to byłam ja i nikt nie starał się tego poważać. Za to kochałam liceum.
Wyrobiłam sobie w głowie jakiś zarys moich cech. Tego, jaką jestem osobą i czego w życiu pragnę. Znalazłam swoją drogę i zaczęłam nią iść. I w tym momencie myślałam, że nigdy nie nastąpi moment, w którym to, co lubię zostanie zniwelowane, jak w gimnazjum.
A jednak czuję, że coś idzie nie w tę stronę, w którą iść powinno.
Na studiach spotykam różnych ludzi. Z niektórymi dogaduję się świetnie i jest wiele rzeczy, które nas łączą. Ale są też tacy, z którymi nawet nie potrafię porozmawiać. Zderzenie różnych osobowości, pasji, wychowania i właśnie może przede wszystkim tego, co każdy wyniósł ze swojego rodzinnego domu, sprawia, że czasem ciężko się odnaleźć. Jest tyle ścieżek i kierunków, specjalizacji, tak różnych od siebie, że coś się po drodze gubi.
Ja gubię dumę, która miała być wieczna.
A raczej zauważyłam to, że tak się stało. Bo nagle usłyszałam, że pisarze, których osobiście cenię i szalenie lubię, są beznadziejni, a ich powieści są bezwartościowe. Bo jeśli nie znasz współczesnych pisarzy i wszystkich wierszy, które tworzą nie masz po co zabierać głosu. A jeśli uważasz, że Konwicki do ciebie nie przemawia albo nie czytałeś jeszcze żadnego utworu Myśliwskiego, to co ty tutaj właściwie robisz.
Przez moment było mi źle ze świadomością, że jestem w tyle. Że przez to nie nadaję się na te studia, niknę przy tych wszystkich mądrych, oczytanych, wyrażających się jak profesorowie ludzi. Kim ja przy nich jestem? Ja, która lubi przeczytać Sparksa, uwielbia Murakamiego i wie, jak przeczytań nazwisko Ischiguro, ale nie chce się odzywać.
I kiedy w końcu zrozumiałam w czym tkwi moja niska samoocena przebywając na uczelni - bo pragnę zaznaczyć, że w moim środowisku naturalnym, w moim rodzinnym mieście, przy ludziach, którzy mówią moim językiem, wcale nie chowam swoich upodobać, zrozumiałam, że tak nie może być. Tyle lat pracowałam na to, żeby móc powiedzieć, co sprawia mi radość i jakiego pisarza czy piosenkarza cenię, że nie mogę teraz tego wszystkiego skreślić.
Mam dwadzieścia (olaboga! a w duszy szesnaście) lat i TAKA PO PROSTU JESTEM. Lubię Sparksa, kiedy mam zły dzień, lubię Murakamiego i cenię go ogromnie za to, co tworzy, zagłębiam się w książki Bator i Lisy See, bo kreślą coś ważnego w moim sercu, czytam czasem po prostu to, co wpadnie w moje ręce i choćby nie znał tego cały świat, ja postaram się znaleźć w tym pozytywy. Nie skreślam Myśliwskiego ani Konwickiego, nie wymiotuję słysząc ich nazwisko, nie oceniam czegoś na głos brutalnie, bo mogę kogoś zranić. Nie podoba mi się proza Katarzyny Michalak, nie polubiłam tomiku Tomasza Bąka [beep] Generation, ale nie krzyczę, że są beznadziejni i bezwartościowi, że takich rzeczy się nie pisze, bo MI się to nie podoba.
Każdy jest innym człowiekiem i każdy lubi coś innego.
Bądź dumny z tego, co lubisz, broń swojej pasji i tego wszystkiego, co wywołuje uśmiech na twarzy i sprawia, że widzisz promyczek słońca w najbardziej deszczowy dzień. Bo to twoje życie i nikt nie może ci powiedzieć, co powinno być dla ciebie najlepsze a co najgorsze. Każdy może znaleźć inne wartości w przeróżnych rzeczach. Ktoś może znaleźć w Murakamim to, co ktoś znajduje w Myśliwskim.
Taki jest ten świat. Kolorowy jest, bo ludzie są kolorowi, inni. Polecaj, ale nie narzucaj. Powiedz, dlaczego ci się nie podoba, ale nie wyzywaj od bezwartościowych. To, co my znajdujemy w jakimś przedmiocie kultury, może być niezrozumiałe dla innych. Mamy inne wnętrza i to zupełnie normalne.
Broń tego, co kochasz. Broń swojej dumy.

Komentarze
Prześlij komentarz