WEŹ TE WSPOMNIENIA
Od kilku tygodni mój wolny czas po części pochłania pewien prywatny projekt. Oczywiście tego czasu nie jest tyle, ile bym chciała, bo mój "wolny" czas prawie w całości muszę poświęcić na skubanie czegoś na zapas. Czytanie Pana Tadeusza mi absolutnie nie wychodzi, nie pomaga fakt, że w liceum bardzo go lubiłam. ANYWAY! Mój prywatny projekt skupia się na wspomnieniach.
Nie chcę się nad nim bardzo rozwodzić, bo jest on prywatny naprawdę mocno. Polega przede wszystkim na pewnym uporządkowaniu zdjęć. Ale nie takich sobie zwyczajnych zdjęć, bo te są segregowane na bieżąco. mała dygresja: nie wiem, jak wy, ale ja mam fioła na punkcie wywoływania zdjęć. Uwielbiam je dotykać, oglądać, po prostu mieć. Ze wszystkimi wiąże się mnóstwo wspomnień i za to je kocham. W moim projekcie chodzi o zdjęcia stare. Zdjęcia mojej mamy i moich dziadków, które znalazły się w rzeczach maminych.
Pisałam kiedyś o moim niezwykle upierdliwym perfekcjonizmie, który zarządził uporządkowanie tego, co do tej pory znajdowało się w mało atrakcyjnej reklamówce. Miałam wielkie plany, jak zwykle zresztą. Okazało się jednak, że nie wszystko jestem w stanie zrobić sama. Chronologiczne ułożenie zdjęć sprzed 50 lat jest okropnie trudne. W sprawie rozpoznania niektórych twarzy musiałam prosić o pomoc dziadków, sama zabawiałam się w detektywa, analizowałam stroje poszczególnych osób i jeśli były one takie same na kilku fotografiach rejestrowałam je jako jeden konkretny dzień. Wierzcie lub nie, ale taka zabawa w przeszłości (również mojej) jest niesamowita.
Babcia postanowiła pokazać mi także zdjęcia, które ona ma u siebie. Wiele było podobnych, z tej samej wyprawy, niektóre były niesamowite i bardzo klimatyczne. Zaproponowałam więc, że jeśli prezent, który tworzę spodoba się i jej, z tymi fotografiami zrobimy to samo. Wtedy babcia powiedziała coś, co mną wstrząsnęło dosłownie. A ja już kiedyś chciałam wszystko spalić, ale w sumie dobrze, że nie paliłam, bo fajne wspomnienia i fajne sobie czasem pooglądać.
Babcia chciała spalić również swoje wspomnienia.
Chciała spalić swoje dzieciństwo, zdjęcia, które jej mama wysyłała wraz listem do dziadka, który był w obozie. Niesamowite pamiątki opowiadające o czasach, w jakich żyli. Nie potrafiłam tego zrozumieć. Wiem, że to ludzie wychowani w innych czasach, którzy nie chcą pamiętać o tych okropnych momentach, które musieli przegryźć. Ale to ich dziedzictwo. To jest ich przeszłość, a od przeszłości nie da się uciec.
Bardzo mną to poruszyło i zrozumiałam wtedy, jak ważne jest to, co robię. I nieważne ile czasu nad tym będę siedziała. Nieważne, czy przeczytam tego Pana Tadeusza, jako baśń, czy nie zdążę, bo w tym czasie będę broniła mojego dziedzictwa. Wszystkie najstarsze zdjęcia skanuję i zeskanuję również te, które posiada babcia. Te najstarsze, które rozpadają się w rękach i są równocześnie listami. Resztę wkleję do albumów, choć to drogi interes, a nieniszczące taśmy kosztują. Zrobię to, bo nie pozwolę, żeby historia miała koniec. Wspaniałe jest uczucie, kiedy w każdej chwili mogę obejrzeć skan świadectwa ze szkoły podstawowej mojej prababci. Dziewięćdziesiąt lat temu. Prawie wiek. To nie może się zmarnować.
Wiem, że nie można zostawiać wszystkiego. Ale są takie pamiątki, chwile, które powinny zostać zapamiętane nawet na zawsze. Pewnie przyjdzie moment, kiedy trzeba będzie je posegregować, coś wyrzucić, może spalić. Ale na pewno nie wszystkie. Są wspomnienia warte zapamiętania. Dbajcie o waszą historię, bo przeszłość waszej rodziny jest także waszą przeszłością. Czasem mam wrażenie, że niewiele wiem o moich przodkach, ale teraz jestem pewna, że nie mogę tego zostawić. Skoro zaczęłam porządkować historię ona musi trwać dalej i rozwijać się, choćby nie wiem co.

Wspaniałomyślny realizujesz projekt! Dziedzictwa trzeba bronić, ocalać historię od zapomnienia. Chyba tak naprawdę nikt z nas nie zna do końca swoich dziadków. Taka naprawdę nawet nie pytamy o ich dzieciństwo, chociaż ja bardzo lubię słuchać takie ''babcine'' opowieści jak było kiedyś:).
OdpowiedzUsuńBardzo mi się podoba Twój blog. Obserwuję i zostaję dłużej. Mądrze piszesz i miło się czyta Twoje wpisy :).
Pozdrawiam
zmienicswiat.blogspot.com
Projekt bardzo ambitny. Sam uwielbiam wywoływać zdjęcia i układać w albumy. Zresztą w moim domu jest wiele takich zdjęć i czasem zdarza się że z rodziną sobie je przeglądamy i wspominamy śmieszne historie.
OdpowiedzUsuńBabcie twoją poniekąd rozumie. Sam w swoim życiu spaliłem wiele zdjęć, które emanowały złą energią osób które mnie skrzywdziły. Jednakże zdjęcia z dzieciństwa to raczej bym nie odważył.
Życzę powodzenia w realizacji planu! Trzymaj sie
tutajjestem-lekkomyslny.blogspot.com