NIESPEŁNIENIE
W pewnym momencie, kiedy jesteś już na pewnym etapie drogi, którą sam sobie obrałeś, zaczynasz mieć wątpliwości. Zaczynasz zastanawiać się, szukać błędów, niepowodzeń, które mają udowodnić ci, że się myliłeś. Droga, którą zdecydowałeś się pójść jest zbyt trudna, a ty, niby taki świetny w tym, co lubisz, nie dajesz rady. W końcu nie jesteś już pewny nawet tego, czy chcesz dawać sobie radę.
Kiedyś błądziłam. Chodziłam od A do B do C i myślałam o tym, w czym jestem dobra albo chociaż w czym chciałabym być dobra. Rozważałam każde za i przeciw i w ten sposób jestem tutaj, w tym miejscu. I kiedy ktoś wczoraj zapytałby mnie, czy chcę być tutaj, to odpowiedziałabym bez zastanowienia, że tak. Dzisiaj, teraz - nie wiem.
Właściwie wydawałoby się, że wszystko jest na swoim miejscu. Najważniejsze, że lubię to, co robię, mam jakiś tam cel i jakoś tam powolutku idę. A jednak czasem zatrzymuję się i pytam: Yuzuki, po co ci to wszystko? Kim ty właściwie chcesz być? Jak będzie wyglądało twoje życie? Dobre pytania.
Ja nie wiem, jaki chciałabym mieć zawód. Nie wiem kim mogłabym być po tym, co robię. Idę po kruchym lodzie i będę po nim szła całe życie, jeśli dalej będę otwarta tylko na jedną drogę. Tkwię w martwym punkcie, nie ruszam się, bo nie ma żadnego drogowskazu, nikt mi nie mówi: ta droga prowadzi tutaj, a tą dojdziesz tam. Brakuje mi przewodnika po moim własnym świecie.
Można go jakoś zdobyć?
Kolejna bezsenna noc. Leżę i niby jest dobrze. Każdego dnia coś robię. Nie próżnuję. Ale każda kolejna przeszkoda jest trudniejsza. Jeden krok wprzód, dwa w tył. Może czasami warto się cofnąć, żeby zrobić coś lepiej niż poprzednim razem. Może się czegoś nauczyłam. Ale czuję niespełnienie. Czuję, że to, co robiłam wczoraj, dziś jest nieużyteczne. Wczoraj świetne, dziś beznadziejne.
Brakuje mi zadowolenia.
W takich chwilach, kiedy naprawdę wątpię zarówno w swoją przyszłość, jak i w przeszłość, w której zdecydowałam się na moją własną drogę - myślę właśnie o niej. O tym, kiedy zdecydowałam, ze to jest to. Dlaczego tak zdecydowałam. I w końcu dochodzę do wniosku, że przecież to jest to, o czym marzyłam i nadal marzę. Wtedy startowałam, a dzisiaj jestem już daleko od początku. Jeszcze nie na mecie, ale tam właśnie zmierzam. Cały czas prę do przodu, może, jak mały ślimaczek, może jak żółwik, ale idę.

Komentarze
Prześlij komentarz