FASCYNUJĄCE NIEZNANE

Od jakiegoś czasu myślę o tym, w co wierzę, choć nigdy nie widziałam tego na własne oczy. Nie mam zamiaru poruszać kwestii religijnych. Chodzi mi bardziej o samą świadomość istnienia miejsc i istot, których prawdopodobnie nigdy w moim krótkim życiu nie uda mi się zobaczyć. 

Tak, jak od zawsze marzyłam o Japonii i napawałam się zdjęciami, filmami, wszystkim, co tylko w jakimś stopniu pokazało mi to miejsce, tak jakoś nigdy nie mówiłam, że są też inne konkretne miejsca, które chcę zobaczyć. Ale jest ich tak mnóstwo, że nie da się ich wymienić. Każdy zakamarek świata jest fascynujący i warty zobaczenia.

Tylko, nie oszukujmy się, mogę tylko wierzyć, że te miejsca istnieją i są tak zachwycające, jak na fotografiach, czy w podróżniczych książkach. To takie naturalne, że na Florydzie są palmy, a w rzekach pływają aligatory albo, że na Grenlandii jest śnieg. Wszyscy to wiemy i jesteśmy tego świadomi, ale większość z nas nie będzie mogła powiedzieć Tak, byłem tam, tak widziałem to.

Ja w to wszystko wierzę, choć czasem nie mogę pojąć, że istnieje coś takiego. Szczególnie zwierzęta.

Nie potrafię pływać, boję się wody, choć bardzo lubię jeziora i morze jeśli mam grunt pod nogami. Tylko, że ostatnio zaintrygowały mnie istoty żyjące w wodach. Boże, który je stworzyłeś, takie niezwykłe, jak to możliwe? Fascynują mnie wieloryby. Gdyby teraz ktoś zapytał mnie, jakie jest moje największe marzenie, ale nie z tych prywatnych oczywiście, to na pierwszym miejscu jest Japonia, a zaraz za nią możliwość zobaczenia i przede wszystkim usłyszenia prawdziwych, olbrzymich wielorybów pływających w oceanie, usłyszenie ich najcudowniejszego śpiewu. Siedziałabym wtedy na pokładzie jakiegoś statku, kołysałabym się lekko i zatracała się w tym dźwięku. Nie mogę uwierzyć, że takie istoty żyją na tym świecie.



W takich momentach czuję, jaka Ziemia jest wspaniałym miejscem. Zawsze czułam respekt wobec natury, ale dopiero ostatnio dotarł do mnie ogrom wszystkich istot  i miejsc, w które istnienie ciężko uwierzyć, póki nie zobaczy się je na własne oczy. Gdybym mogła żyć tak długo, aż zobaczyłabym każdy zakątek naszej planety byłabym przeszczęśliwa. Chociaż patrząc na to, co otacza mnie na co dzień, również jestem szczęśliwa. 

Obcowanie z naturą daje mi ogromnego kopa i chęć do działania. Przyda mi się to szczególnie teraz, kiedy jeszcze najważniejsze zaliczenia przede mną. Ale sama myśl o wielorybach, że są gdzieś tam i śpiewają i po prostu istnieją przepełnia mnie szczęściem, naprawdę.

Komentarze

  1. jeju jak pięknie napisane :)


    http://bysanndra.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. wzruszylam się serio, kocham swiat, pomijajac fakt, ze biologia jest trudna do nauki przez te wszystkie cuda haha :D
    dorey-doorey.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

czy powinnam powitać się na nowo?

CHOLERNY PERFEKCJONIZM

"KWIAT ŚNIEGU I SEKRETNY WACHLARZ" PO RAZ DRUGI