MĘKI UDRĘKI WOLNOŚĆ
Mam wrażenie, że nie pisałam nic tutaj wieki. Nawet jeśli weszłam zobaczyć, co nowego, miałam chęci, by pisać, nie robiłam tego, bo wiedziałam, że swego czasu pomyślę: Yuzuki zmarnowałaś czas, cenny czas, którego masz tak mało, a nauki jeszcze tak dużo. Dlatego też nie pisałam. Znam siebie i naprawdę bym tak pomyślała. To przykre, że jest czas, kiedy potrafię skarcić się za robienie tego, co lubię. Ale przychodzi i taki moment, kiedy przyjemność trzeba odłożyć na później.
Wczoraj ok. godziny 10:15 wyszłam z sali z ostatniego egzaminu (ustnego - o zgrozo!), który był najtrudniejszym z wszystkich sześciu, które miałam. Jak zwykle dostałam pytania, które według wcześniejszej rozmowy z czekającymi dziewczynami nie pojawią się na nóż i widelec.
NA NÓŻ I WIDELEC. Ale to sobie zmyślnie wymyśliłam.
ZMYŚLNIE WYMYŚLIŁAM. Chyba odrobinę przesadzam, prawda?
W każdym razie rozpoczęłam wakacje bez żadnej poprawki. Prawdziwe wakacje. Trzy miesiące robienia tego, co chcę. Czytania! tego, co chcę. Mam nadzieję, że już więcej nie będę musiała sięgać po teksty staropolskie z przymusu, bo chyba tego nie przeżyję. Chociaż muszę przyznać, że początkowo sądziłam, że w czasie sesji i nauki, właściwie przez cały czerwiec nie będę czytała tego, co chcę. Kiedy teraz na to patrzę, wydaje mi się, że przeczytałam więcej, niż w poprzednich miesiącach. Nie rozumiem tej zależności. Mam zamiar napisać o co najmniej dwóch książkach, które przeczytałam, bo to byłoby szalenie egoistyczne, gdybym nie podzieliła się z wami tymi pięknotami.
Poza tym pracuję nad kolejnymi tekstami, które w bliższym czasie powinny pojawić się na moim Sweeku - jeśli chcesz przeczytać teksty, które zamieściłam do tej pory, kliknij TUTAJ. No i tak. To będę robiła w moje wakacje. Praca, którą bardzo lubię, książki, na które w końcu mam czas, pisanie, którego mi ogromnie brakowało, nauka japońskiego i tworzenie! To jest moja wolność.
Kiedy pomimo obowiązków, nie brakuje mi czasu na przyjemności. Kiedy nawet to, co muszę staje się tym, co chcę. We wszystkim potrafię znaleźć radość, bo przecież jest tak pięknie i ciepło i wszystko jest na wyciągnięcie ręki. Dość odkładania wszystkiego na później. Carpe diem.
Komentarze
Prześlij komentarz