CZYM JEST DLA MNIE INSPIRACJA?
Znowu naobiecywałam i z moich obietnic nic nie wynikło. Nie znaczy to jednak, że przez ten czas próżnowałam. Połowę dnia odbiera mi praca, w drugiej próbuję odetchnąć i poczuć wakacje, ale właśnie w tym oddychaniu wakacjami spełniam się i robię to, co sprawia mi radość. Piszę każdego wieczora, a jeśli zdarzy się, że nic nie napiszę, to czytam, tworzę coś innego. O moich twórczych wypocinach jeszcze napiszę oddzielnie, bo jak wspomniałam sporo się robi.
Dzisiaj uznałam, że jest najwyższy czas posprzątania na pulpicie, bo tam zapisuję wszystko, co zrobię, żeby mieć pod ręką. Raz na jakiś czas to porządkuję. Swoją drogą, gdyby kiedyś nam mój komputer osobisty spadła cegła i skończyłby swój żywot, razem z nim zginęłoby wszystko, co robię. Muszę się zabezpieczyć. Wracając - sprzątając bałagan uporządkowałam pliki mojego studenckiego życia i tam trafiłam też na pracę, którą napisałam na ciekawe zajęcia. Jako, że mogliśmy zrobić cokolwiek tylko chcieliśmy, ja postanowiłam wymyślić temat, jak w szkole i napisać pracę. Moim tematem była inspiracja. I właśnie tę pracę chciałabym tutaj zamieścić. Jest ona dość obszerna, jak na blogowy post, ale wychodzę z założenia, że jeśli ktoś chce, to przeczyta. PS. Będą obrazki!
__________________________________________________
Świat
składa się ze zwykłych ludzi i z artystów. Według Platona nie było dla nich
miejsca, nie zostali docenieni, sztuka, którą tworzyli nie miała dla
współczesnych mu ludzi znaczenia. Teraz żyjemy w XXI wieku i każdy może być
artystą. Malujesz, rysujesz, piszesz, śpiewasz, tańczysz – możesz robić
cokolwiek, co wymaga pięknego wyobrażenia rzeczywistości i zdolności
kreatywnego myślenia i nagle stajesz się artystą. Czy naprawdę tak to działa?
Zawsze łączyłam artystów z inspiracją. Dlaczego? Dlatego, że według mnie nie
wystarczy robić coś, co nazywane jest sztuką, by nim być, ale używać swojej
wyobraźni, myśleć ponadprzeciętnie i przenosić swoją wyobraźnię na papier,
płótno, scenę, cokolwiek.
Nie każdy, kto pięknie rysuje jest
szczery. Zdolności są ważne, to prawda, bo nie wszystkiego można się nauczyć. Istnieją
tysiące różnych pomocy, które pokażą ci jak kreatywnie pisać, rysować, jak
zrobić coś interesującego, pokazują schematy, których ty się trzymasz. Przykładowo: bardzo chcesz narysować małą pandę, ale nigdy tego
nie robiłeś, nie wiesz, jak powinno się rysować małą pandę. Do gry wtedy
wchodzi Internet, Google, wpisujesz hasło How
to draw a panda i twoim oczom ukazuje się to, czego szukasz.
Tylko
gdzie ta kreatywność i pomysłowość? Artysta to nie ten, który trzyma się
ustalonych przez kogoś schematów i nie wychodzi poza linię. Artysta to
nieokiełznana dusza pełna pomysłów, planów, projektów, którą potrafi
zainspirować cytat w ostatnio przeczytanej książce, tekst piosenki, widok, a
nawet łóżko albo lodówka. Zależy od osoby. Nie zawsze to, co mamy w głowie
potrafimy wyrazić w sposób namacalny, w postaci szeroko pojętej sztuki. Czasem
coś wychodzi nieidealnie, nie tak, jak sobie wyobrażaliśmy, ale to wcale nie
jest ważne. Od czegoś trzeba zacząć. Realizacja pomysłów bez patrzenia na
schematy jest właśnie prawdziwą sztuką. To odzwierciedlanie naszych kolorowych
osobowości w tym szarym świecie linii, których nie powinno się przekraczać.
Z ciekawości sprawdziłam definicję
słowa artysta w Wikipedii. Brzmi ona
następująco: Artysta – osoba tworząca
(wykonująca) przedmioty materialne, lub utwory niematerialne mające cechy
dzieła sztuki. […] Artystą może być
każdy, bez względu na stopień profesjonalizmu w uprawianiu sztuki. […]. Z tym się zgodzę.
Jednak nie znalazłam informacji na temat inspiracji. Wikipedia uważa, że
inspiracja to kopiowanie i naśladowanie, wzorowanie się na czymś. Więc nie mogę
powiedzieć, że w tworzeniu piosenek inspirują mnie zachody słońca, bo owe
dzieło sztuki nie mówi o zachodzie słońca, a o wartości, jaką jest rodzina? Nie
naśladuje tego, czym jest zjawisko, tylko wzbudza we mnie stan szczęścia i otwartości umysłu, a wtedy przychodzą mi do głowy różne pomysły i jednym z
nich była radość posiadania rodziny.
Inspiracja to pojęcie zbyt szerokie,
by mogło być zdefiniowane w jeden sposób. Nie każdy ulega inspiracji, bo nie
każdy ma wielką wyobraźnię. Kiedy w szkole przychodzi dzień pisania pracy
pisemnej na języku polskim albo malowania na plastyce, to jedni będą mieli tyle
pomysłów, że trudno im będzie wybrać jeden z nich, a drudzy będą się trudzili,
by wymyśleć cokolwiek. Każdy człowiek jest inny i nie każdy chce i może zostać
artystą. Bez szerokiego pola widzenia, dopowiadania, nadinterpretacji i
kreowania swoich myśli nie da się tworzyć małych i wielkich dzieł sztuki.
Jednak twórcy coraz bardziej
wychodzą naprzeciw osobom, które chciałyby być artystami, chciałyby dawać
sztuce coś od siebie. Pierwszą najbardziej znaną formą (a przynajmniej taką, o której ja słyszałam niesamowite opinie) była książka Zniszcz ten dziennik (org. Wreck this journal) Keri Smith. Książka
do niszczenia, która na każdej kartce zawierała pewną informację, możliwy
sposób destrukcji. Kiedy zobaczyłam amerykańskie wersje „skończonego” dziennika
byłam wniebowzięta. Bardzo spodobał mi się pomysł autorki, nie spotkałam się
nigdy wcześniej z czymś takim. Pojawiły się oczywiście fale krytyki, bo jak tak
można namawiać do świadomego niszczenia książek? Zamysł pani Smith był inny.
Chciała ona pobudzić wyobraźnię ludzi, sprawić, że wyrażą siebie na pustych
kartach a książka stanie się ich osobistym dziełem sztuki.
Zdobyłam
go. Tworzyłam w nim i jestem pewna, że ta niepozorna książka pomogła wielu
młodym ludziom takim, jak ja. Czasem nie miałam pomysłów, czasem coś nie
wyszło, ale kiedy coś mnie zainspirowało – realizowałam to od razu. Coraz
łatwiej wymyślałam różne nowe rzeczy, czułam, że się rozwijam twórczo. Powoli
stawałam się artystką. Każda strona była inna, każda odzwierciedlała część
mnie, mojej duszy. Najważniejsza była pasja i kreatywność. Nie zwracałam uwagi na pojawiające się nowe książki typu Zniszcz
ten dziennik, na dzieci, które udostępniały zdjęcia swoich wykonanych stron. Te
zdjęcia bardzo negatywnie wpływały na opinie na temat dziennika. Dlatego, że
owe dzieciaki robiły wszystko schematycznie, tak, jak napisała Keri Smith.
Kiedy miały użyźnić stronę, one brały to dosłownie, nie szukały czegoś między
wierszami, nie działały kreatywnie, a schematycznie. Inspiracja stała się w tym momencie kopiowaniem, naśladowaniem
pewnej cechy albo czegoś, co ktoś już wykonał.
A
jeśli tylko spojrzy się trochę dalej, poza horyzont, można odnaleźć rzeczy
nierealne, niesamowite, które nawet nam się nie śniły. Tak działa inspiracja.
Oczyma widzimy drzewo, a w głowie rodzi nam się proces jego wzrostu, maleńkie ziarenko, które czekało
na deszcz, by móc zacząć się rozwijać, widzimy ludzi, którzy pod nim
przechodzili, kolorowe ptaki, które przylatywały i odlatywały, zakładały
gniazda, wykluwały się pisklęta, opuszczały gniazdo. Inspiracja pozwala nam
myśleć poza narzucanymi schematami. Mamy opisać doświadczenie snu z książką
obok, wyobrażamy sobie noc, gwiazdy, księżyc, Wielką Niedźwiedzicę, pocałunek
mamy na dobranoc, dziecięcy strach przed ciemnością, nieprawdopodobny sen. To
wszystko jest w naszej głowie, musimy to tylko w jakiś sposób pobudzić.
Gdzie więc szukać inspiracji? To
proste – wszędzie. Bardzo wiele osób inspiruje muzyka, obrazy, filmy. Mnie
bardzo pobudza do działania piosenka Daydreaming
zespołu Paramore, o realizacji marzeń, samym posiadaniu ich i radości z życia.
Kiedy jej tekst rozbrzmiewa w moich uszach mam chęć robienia czegoś, co
sprawia, że jestem szczęśliwa. Mam pomysł na tekst o radości, kolorowy obraz
albo film z uśmiechniętymi ludźmi. Ta piosenka przede wszystkim motywuje, ale
możemy to odnaleźć nie tylko w muzyce. Istnieją strony internetowe, które poświęcone
są głównie motywacji, mają inspirować osoby, które zaglądają na nie, ale też
zachęca do inspirowania innych poprzez wstawianie własnych zdjęć, tekstów,
obrazów, rysunków i wszystkiego innego, co jest wytworem naszej wyobraźni.
Nie mówię tylko o Facebooku, bo to
jest mimo wszystko najpopularniejszy serwis społecznościowy, na którym nie
tylko kontaktujemy się ze znajomymi, ale także obserwujemy ciekawe strony,
ulubionych artystów itp. Innymi portalami są na przykład: Instagram, Tumblr
albo jeszcze mniej znany w Polsce Pinterest. Tutaj chciałam się zatrzymać,
ponieważ są to strony, na których możemy być sobą i dodawać własne zdjęcia,
opowiadać o swoim życiu, ale także możemy umieszczać to, co uważamy za interesujące, ale
nie jest naszego autorstwa. W ten sposób w jednym miejscu posiadamy rzeczy,
które nas inspirują i mamy do nich dostęp w każdej chwili. Może to być zwykły tekst motywujący,
stworzony przez anonimowego autora.
Zwykły
tekst, z prawdziwym przesłaniem, ale przekazany w niecodziennej formie,
bardziej artystycznej, zwracającej uwagę na siebie. Do młodych ludzi
prawdopodobnie przemawia bardziej, niż zwykły cytat w tekście, wyróżniony tylko
kursywą. Oprócz takich zwyczajnych zdań, możemy odnaleźć słowa z piosenek,
wypowiedzi ulubionych bohaterów książek i filmów stworzone, jako małe obrazy,
wyróżniającą się grafikę. To słowa
kolejnej piosenki, tym razem zespołu Green Day, traktującej o robieniu w życiu
tego, co sprawia, że jesteśmy szczęśliwymi ludźmi.
Ale
czy tylko radosne teksty, słowa, kolorowe zdjęcia mogą wprawić nas w stan
zainspirowania? Nie tworzy się tylko radosnych dzieł sztuki, te smutniejsze,
bardziej melancholijne także mają dużą wartość i są bardzo popularne. Czasem
nastają takie dni, w których potrafimy słuchać tylko smutnej muzyki, oglądamy tylko smutne filmy i
to one wtedy są naszą inspiracją. Chcemy stworzyć coś, co wzbudzi emocje u
odbiorców, ale równocześnie wylejemy własne uczucia na papier bądź płótno. Mnie
w taki stan wprawia wiersz Edwarda Stachury śpiewany przez Stare Dobre
Małżeństwo Kim właściwie była ta piękna pani.
Z jednej strony uwielbiam śpiewaną wersję, a z drugiej za każdym razem napawa
mnie nieokiełznanym smutkiem. Czytając wiersz: Nieśmiało sunie brzask, /
Zatrzymać chciałbym czas. / Inaczej
jest... / Czas musi biec. i
słuchając go jednocześnie, myślę o tym, jak bardzo autor nie chciał żyć, jak
bardzo musiał być nieszczęśliwy na świecie, że cały smutek zapisał w wierszu i czytelnicy to odczuwają. Tacy
pisarze bardzo mnie inspirują, ale nie tylko do tworzenia melancholijnych
tekstów. Chciałabym umieć tak idealnie opisywać swoje emocje w sposób
niejednoznaczny, żeby odbiorcy czuli je razem ze mną.
Wspomniałam jednak wcześniej, że inspirować
możemy się wszystkim. Nie tylko rzeczami kulturowymi, jak na przykład obrazy
czy muzyka, ale także życiem codziennym. Bardzo dobrym przykładem na to jest
niejaka Zarysowana Wu. Kobieta, która stworzyła tę fikcyjną postać na wzór
siebie była zaciekawiona życiem zwykłych ludzi, których spotykała w pracy,
gdzie była barmanką. Zaczęła zapisywać anegdoty ludzi, którzy się jej zwierzali
albo swoje własne przemyślenia. Tak powstała myśląca kobieta z
minimalistycznych obrazków publikowanych na Facebooku.
Te
satyryczne obrazki stały się bardzo popularne, teraz widnieją nawet na
koszulkach czy kubkach. Co sprawiło, że są takie lubiane? Są prawdziwe.
Bohaterka jest wykreowana w sposób niezwykle plastyczny, dopasowuje się do swoich odbiorców. Sytuacje,
które autorka przedstawiła są na porządku dziennym, nie musiała daleko szukać
swojej inspiracji. Dawała jej ją praca barmanki, rozmowy z ludźmi, obserwacja
otoczenia. Niewiele potrzeba, by zostać artystą docenionym przez ludzi. Ona jest
artystką, bo przelewa na kartkę swoje wizje, nie kopiuje nikogo. Zarysowana Wu
to karykaturalna postać jej samej.
Inne równie satyryczne obrazki to te
z Małą Mi, wredną przyjaciółką rodziny Muminków. Jednak stworzone z nią memy są
równie prawdziwe, jak wspomniane wyżej. Mimo że mała i wredna, to przedstawia
poniekąd nasze własne odczucia, przede wszystkim złość i nienawiść, ale to
także emocje, jak radość i smutek, tak też złość i gniew. Są to jedynie
przykłady na to, że sztuka przybiera różne postaci, a inspiracja do jej
tworzenia bierze się zewsząd. Nie tylko ze świata kultury, ale także z życia
codziennego.
A
może tego ananasa z przesłaniem stworzyła osoba, która mając ochotę na konsumpcję owego owocu, poszła do marketu, a stojąc w kolejce przy kasie i
spoglądając na niego pomyślała o tym, że piękną ma koronę, jak królewna, że jest słodki,
jak mała dziewczynka? Jest uosobieniem każdej kobiety, która jest królową
swojego życia i na swój sposób słodka i czarująca. Nie każdy posiada taki dar
plastycznego myślenia i kreowania rzeczy niemożliwych, jest to niewątpliwie
cecha artysty, bo jakżeby inaczej nazwać osobę tworzącą przy pomocy siły
własnej wyobraźni?
Dla kogo więc jest przeznaczona
inspiracja? Przytoczyłam całe mnóstwo argumentów świadczących o tym, że artyści
nie potrafią tworzyć bez niej, jest ona wyznacznikiem ich sposobów postrzegania
rzeczywistości, kreują ją w bardziej lub mniej naśladującej formie. Ale czy
każda osoba inspirująca się czymś jest uważana za artystę? Spójrzmy na to okiem
zupełnie obiektywnym.
Dzieci. W przedszkolu, szkole, od
najmłodszych lat ich zajęcia poświęcone są tworzeniu. Im starsi, tym mniej
plastyki, muzyki, wszelkich zajęć artystycznych, aż w końcu w szkole tworzą
albo wzory na matematyce albo zapisują się na dodatkowe zajęcia z plastyki na
przykład. Jeśli sami nie wybiorą takowych lekcji albo nie tworzą czegoś sami w
domu, to ich kreatywne myślenie, pomysłowość i możliwość czerpania inspiracji z
różnych rzeczy powoli zanikają. Jest to taka sama umiejętność, jak czytanie,
pisanie, liczenie, nauka języka obcego. Bez ciągłego ćwiczenia jej na różne
sposoby, będziemy ją tracić. Dzieci mają niesamowitą wyobraźnię, dlatego że
ciągle robią coś kreatywnego. Rysują, kolorują, malują, bawią się udając
przeróżne sytuacje i rzeczy, ale z czasem szkoła przestaje tego wymagać i skupia się wyłącznie na przedmiotach praktycznych. Może niektórzy mają
problem z wyobrażeniem sobie boków czworościanu foremnego, bo nie potrafią zobaczyć go
przestrzennie, jak potrafi ktoś, kto rysuje i musi umieć dobrze wyobrazić sobie
dom, by realistycznie go przenieść na kartkę.
Trudno powiedzieć, czyja to wina.
Prawdopodobnie niczyja. Im jesteśmy starsi,
tym bardziej decydujemy o sobie, o tym, co chcemy robić, kim być, o czym
napisać rozprawkę, jaki wiersz będziemy recytować. Wszystko to jest naszym
wyborem i wszystko mamy do dyspozycji. Tylko od nas zależy, czy stworzymy coś w momencie, gdy najdzie
nas ochota i chęć, bo coś nas do tego skłoniło, coś nas zainspirowało. Artyści wykorzystują
takie momenty i tworzą małe i wielkie dzieła sztuki, a inni pomyślą, że fajnie
i pójdą dalej nie robiąc z tym nic konkretnego.
A ty? Wykorzystujesz momenty
inspiracji, czy je tracisz? W jaki sposób wyrażasz siebie? Jesteś teraz kimś,
kim zawsze chciałeś być? Spełniasz marzenia? Czy możesz
z czystym sumieniem powiedzieć „Tak, jestem szczęśliwy”? To najważniejsze pytania w twoim życiu, na jakie przyjdzie ci odpowiedzieć. To kim jesteś, powinno być tym, kim chciałeś być kiedyś. Człowiek musi realizować swoje plany. Człowiek musi spełniać swoje marzenia. Celem jest bycie szczęśliwym, takim, jakim się jest. Dla każdego inne rzeczy są ważne, bo wszyscy jesteśmy inni. Niby jesteśmy tacy sami, ale w rzeczywistości nasze wnętrza wypełnione są czymś innym. Dusze mają różne kolory.
z czystym sumieniem powiedzieć „Tak, jestem szczęśliwy”? To najważniejsze pytania w twoim życiu, na jakie przyjdzie ci odpowiedzieć. To kim jesteś, powinno być tym, kim chciałeś być kiedyś. Człowiek musi realizować swoje plany. Człowiek musi spełniać swoje marzenia. Celem jest bycie szczęśliwym, takim, jakim się jest. Dla każdego inne rzeczy są ważne, bo wszyscy jesteśmy inni. Niby jesteśmy tacy sami, ale w rzeczywistości nasze wnętrza wypełnione są czymś innym. Dusze mają różne kolory.
Bądź panem swojego życia. Napisz je,
namaluj je, zrób cokolwiek chcesz, ale odkryj swoją inspirację. Może kiedyś ją
zgubiłeś, a może cały czas ci
towarzyszy. Jest za darmo i dla wszystkich. Możesz być artystą, ale nie musisz. Bądź szczęśliwy i
spełniaj marzenia.
____________________________________
Jeśli szczęśliwie dobrnąłeś aż tutaj, to serdecznie ci tego gratuluję! Szczerze mówiąc nie miałam w planach wstawiania tutaj swoich prac na studia, ale ta jest dość inna, elastyczna i nie wiem, czy ktoś, kto wpadł na nią przypadkowo pomyśli, że tak, ta praca z pewnością była pracą zaliczeniową na jakiś przedmiot. Temat wymyśliłam sama, więc przypuszczalnie mam do niej wszelkie prawa. Jeśli znajdę jutro czas pomiędzy pracą, a zajęciami z japońskiego albo zajęciami z japońskiego a snem (lub nie), to napiszę o moich posunięciach czytelniczych oraz twórczych. Jest to coś o czym BARDZO chciałabym napisać, więc taki post na pewno pojawi się wkrótce.









Moja reakcja jest tylko jedna. Szczery szacunek :)
OdpowiedzUsuńCudowna notka.