DLACZEGO TAKA JESTEM?

Ostatnio wywoływałam zaległe zdjęcia. Głównie z czasów gimnazjum, kiedy nie do końca wiedziałam kim jestem i na czym polega to całe życie. Miałam przyjaciół, innych niż w podstawówce i jeszcze innych niż później w gimnazjum. Każdy z nich odszedł i każdy zranił mnie w inny sposób. Mimo że minęło sporo czasu, o niektórych rzeczach nadal ciężko mi mówić.

Teraz jednak spoglądam na to wszystko z innej perspektywy. Zaczęłam przypominać sobie, co się działo w mojej głowie już dawno temu. O czym wtedy marzyłam i myślałam. Kim byli dla mnie otaczający mnie ludzie. I teraz już wiem.

W podstawówce byłyśmy trzy. Przynajmniej mając dziesięć, jedenaście lat. Później wyglądało to zupełnie inaczej, ale dziś nie o tym. Wtedy byłam wielką fanką Avril Lavigne. Uwielbiałam ją. Znałam na pamięć wszystkie piosenki, naprawdę. Byłam nią, tak po prostu. Jej muzyka obudziła we mnie coś, co wcześniej nie było widoczne. 

Wcześniej jako mniejsza dziewczynka słuchałam przedziwnych rzeczy. Uwielbiałam Gosię Andrzejewicz, Dodę i High School Musical. Ale żadna z tych rzeczy nie sprawiła, że ja to ja. Rozumiecie? Słuchając Avril, widzę siebie wtedy. Żyłam, jakbym nią była.

Później pojawiło się H2O wystarczy kropla. Sama tego nie oglądałam. Dopiero gdy moje przyjaciółki były zafascynowane tym serialem, popchnęły mnie w jego kierunku. To one ustaliły, że jedna z nich jest Emmą, a jedna Cleo. Ja nie miałam pojęcia kto to jest. Kiedy obejrzałam, zakochałam się. Ja byłam Rikki. I może to brzmi głupio, ale ja naprawdę nią byłam. Jej postać ożyła we mnie i tak, jak Avril, sprawiły, że ja to ja. Nie potrafię tego jasno wytłumaczyć, ale przecież, czy wszystko musi być wytłumaczalne?

W gimnazjum, kiedy nikt we mnie nie wierzył i byłam beznadziejna, zrozumiałam, czego pragnę. Poszłam konkretną drogą, nie prowadziłam nikogo pod pachę, byłam zupełnie sama. W liceum okazało się, że ta droga wyklucza niektórych ludzi z mojego życia i musiałam to znieść. 

Przez długi czas, wiele osób, nawet przyjaciele, próbowali zrobić ze mnie kogoś, kim nigdy nie byłam i w głębi serca wiedziałam, że nigdy nie będę. Nie będę piła co weekend, nie będę paliła papierosów, nie lubię rzygać i nie mówić wprost tego, co czuję. Tak się nie zachowuje ja. Więc zmieniłam drogę i przyjaciół.
 
Aż jestem tutaj. 
Teraz tutaj siedzę i piszę, kiedy za oknem szaleje wichura. Piszę o tym, że kiedyś uwielbiałam Avril Lavigne i H2O wystarczy kropla, bo byłam Rikki. Ale wiecie co? Nie wstydzę się tego. Bo wiem, że ich charaktery ukształtowały mój. A może inaczej. Wydobyły ze mnie ich cechy, które mam do dzisiaj. Jestem uparta i często się nie zgadzam z czyimś zdaniem. Czasem to przemilczę, a czasem śwignę przysłowiowo dupą. Taka jestem. Tak po prostu.


Nie wybrałam tego. Tak musiało być i pasuje mi to. Teraz z przyjemnością włączę muzykę Avril, mimo że tak dawno jej nie słyszałam. Obejrzę H2O wystarczy kropla, bo dlaczego nie? Kto mnie trzyma? Teraz, kiedy jestem Yuzuki i kiedy wiem już gdzie jestem i gdzie zmierza droga, którą idę. Teraz to nieważne. 

Przeszłość, która mnie ukształtowała. To przecież tylko przeszłość. Każdy jakąś ma. Byłam trudna, nadal jestem, ale przynajmniej wiem, czego chcę od życia i każdemu tego życzę. Fajnie jest zatrzymać się, znaleźć za sobą to, dzięki czemu jest się sobą i zamiast złości, uśmiechnąć się, bo przecież było super. Potem spojrzeć daleko przed siebie, ujrzeć marzenia i powoli znowu zacząć stawiać kroki. Aż do końca, aż do wszystkich marzeń. Niekończąca się wędrówka. 

Ale przynajmniej wiesz, kim jesteś i dlaczego.
Oddychasz spokojnie.
Żyjesz.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

czy powinnam powitać się na nowo?

CHOLERNY PERFEKCJONIZM

"KWIAT ŚNIEGU I SEKRETNY WACHLARZ" PO RAZ DRUGI