JAPOŃSKI PAMIĘTNIK
Już dość spory czas temu dodałam notkę o nauce obcego języka. Napisałam wtedy takie moje sposoby na wytrwanie w tym dość trudnym przedsięwzięciu. Łatwo bowiem się zniechęcić do nauki, powiedzieć sobie, że to i tak nie wypali, więc jaki jest sens. Dziś dołożę kolejny sposób na rozwijanie swoich umiejętności w nauce języka obcego w takiej formie, żebyście sami chcieli z nim obcować.
Wiem, że inaczej jest z nauką angielskiego, a inaczej z takim japońskim, ale kiedy się czegoś bardzo chce, to dlaczego nie? Pomysł właściwie nie jest mój, ja poszłam w ślad Laury z kanału Nessa. Laura to kilkunastoletnia BookTuberka, która w jednym ze swoich filmów opowiedziała krótko o roli swojego norweskiego pamiętnika.
Od razu stwierdziłam, że to genialny pomysł. Jestem osobą, która ciągle musi robić coś swojego i ciągle wymyślam nowe rzeczy. Lubię, kiedy nawet w czymś zwyczajnym, była cząstka mnie. A jako że japoński jest we mnie mocno wrośnięty, pomysł pisania pamiętnika wydawał mi się po prostu genialny.
Od wielu lat piszę taki zwyczajny pamiętnik, ale mimo że jest "zwyczajny" to bardzo mój. Nie opisuję każdego szczegółu, każdego uczucia, każdego dnia, ale są tam wspomnienia, o których pewnie za chwilkę zapomnę. A przynajmniej o drobnostkach, które gdzieś tam ujęłam. Dużo wklejam, robię jakieś listy rzeczy, książek, filmów. Wszystko jest moje. I jestem przyzwyczajona do takiego prowadzenia pamiętnika, więc wiedziałam, że stworzenie nowego, w języku japońskim będzie dla mnie wyzwaniem.
Nie wiem, jak wy, ale ja uwielbiam, kiedy coś pasuje, podoba mi się z wyglądu i mogłabym się przyglądać temu godzinami. Dlatego niesamowicie ważnym elementem był dobór zeszytu, notesu, który miałby mi posłużyć w pisaniu mojego japońskiego pamiętnika.
Z pomocą przybył mi notes, jeden z wielu, z którymi właściwie nie wiedziałam co robić. Zbyt ładnie wygląda, żeby pisać w nim głupoty i wyrywać z niego karteczki, ale też ze względu na sposób otwierania i zamykania, jest nieporęczny, jako zeszyt na zapiski. Ale do prowadzenia pamiętnika okazał się być idealny.
Nie potrafię napisać po japońsku wszystkiego. Wyrażam myśli, pragnienia, to co było i to co wkrótce ma się stać. Mówię co mi się podoba, a co nie i planuję przyszłość. Nawet nie wiecie ile korzyści przynosi coś takiego.
1. Ćwiczę poznane już konstrukcje i zwroty, co jest szalenie ważnie, nie tylko w języku japońskim, ale w każdym innym także. Tutaj przede wszystkim partykuły i konstrukcje zdaniowe, które nie są tak oczywistymi na pierwszy rzut oka. Idealny sposób na ćwiczenia.
2. Nie tylko ćwiczę poznane już słówka i wyrażenia, ale też uczę się nowych. W takim przypadku nie wyobrażam sobie polegać tylko i wyłącznie na wujku Google. Jednak słownik papierowy jest zwycięzcą. Zapisuję sobie nowe słówka i ćwiczę je na wymyślonych zdaniach.
3. Pismo, rysowanie znaków to nieodłączna część języka japońskiego. Od samego początku nauki nie chciałam posługiwać się tylko znakami roumaji, bo wiedziałam, że to nie na tym polega. Szybko więc wyuczyłam się rysować znaki, ale z katakaną nadal mam problem. Ćwiczę to więc w pamiętniku, jak również znaki kanji.
4. Zapisywanie dat i dni tygodnia w sposób iście japoński nie będzie wyćwiczony lepiej, niż właśnie w naturalnych sytuacjach. Może powinnam również ćwiczyć odczytywanie godzin?
5. No i w końcu s a t y s f a k c j a. Tego akurat nie da się wyjaśnić. Pisanie pamiętnika w języku japońskim jest wyzwaniem, nauką i ćwiczeniami. Popełnianiem błędów, zmazywaniem błędnie napisanego znaku i przypominanie sobie o czymś, czego uczyło się dawno temu. Ale to wszystko nieodłącznie jest związane z satysfakcją. Kiedy opiszesz swój dzień, jedną przygodę, plany na najbliższy tydzień. Napiszesz cokolwiek, ale widzisz, że nie uczysz się tego języka na marne. Jednak nie jesteś taki beznadziejny i wiesz naprawdę dużo.
Więc może warto spróbować? Czy to język japoński, angielski, czy norweski - nieważne. Spróbuj napisać pamiętnik w obcym języku, żeby zacząć żyć nim poza nauką i wyuczonymi dawno zwrotami. Na początku będzie ciężko, mi także było, ale im dłużej posiedzisz, tym większą będziesz miał radość, kiedy opiszesz jeden dzień, później kolejny i jeszcze jeden. Nie ma nic bardziej motywującego od zobaczenia swojego własnego progresu.
Och, od dłuższego czasu nie potrafię się zebrać i robić coś w kierunku nauki języka, w moim przypadku, angielskiego. Pamiętnik wydaje mi się świetnym pomysłem. Sam mój nauczyciel mówi, że żeby się nauczyć, trzeba zacząć się nim posługiwać. Na takim poziomie, na jakim potrafimy. Systematyczność sprawi, że będzie tylko lepiej. Pamiętnik do nauki języka wydaje mi się idealny. Nie dość, że prowadzimy go systematycznie to przy okazji systematycznie się uczymy. Wow! Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńdammorow.blogspot.com