NIE CHCĘ SIĘ DUSIĆ
Niedawno zniknęła jedna dziewczyna. Tak myślałam ja i inni. Była i nagle jej nie ma. Może chora. Może leniwa. Może wydarzyło się coś gorszego. Nikt nic nie wiedział, ale nikt też nie szukał odpowiedzi. Witaj wielkie miasto pełne anonimowych twarzy i nic nie znaczących imion.
A ja nadal się zastanawiałam. Zawsze to była jedna bardziej znana duszyczka sprawiająca, że nie czuję się tak bardzo osamotniona w tłumie mądrzejszych ode mnie. Napisałam więc z zapytaniem, choć gdzieś w głębi serca znałam odpowiedź.
Dusi się tym życiem. Czas więc na zmianę.
Studia to coś zupełnie innego niż szkoła. Najlepszy czas, tak mówią. Dorosłość, spełnianie marzeń, robienie tego, co się naprawdę chce. Uczysz się, bo chcesz, wcale nie musisz. Spróbuj, przecież zawsze możesz zrezygnować. No właśnie. Zawsze możesz to rzucić i zacząć coś nowego. Ludzie błądzą i naprawdę masa osób najpierw robi coś czego tak naprawdę nie chce, później rzuca i zaczyna coś nowego. Niektórzy robią tak każdego roku.
Długo o tym myślałam. Zastanawiałam się, czy i ja byłabym zdolna do rzucenia studiów, czekania na coś innego, nowy kierunek, nowa droga. Skoro spędziłam cały rok na nauce, na chodzeniu na zajęcia, przygotowywaniu się, czytaniu, pisaniu. Stresowałam się egzaminami i tak bardzo cieszyłam się, kiedy wszystko zaliczyłam i zaczęłam wakacje. Co miałabym z tego roku, gdybym na początku następnego stwierdziła, że to koniec, nie czuję już tego samego.
Przyznaję - miałam problem, żeby wbić się w rytm tygodnia. To zawsze jest dla mnie najtrudniejsze. Wiem, ile pracy czeka mnie w tym semestrze, roku i nie jest wcale tak, że uwielbiam wszystkie zajęcia, na które uczęszczam. Często mi się nie chce, olewam coś ze świadomością, że będę musiała to nadrobić, ale nie poddaję się.
Wybrałam tę drogę. Kierunek, który jest związany z tym, co kocham i uwielbiam robić. Nawet jeśli bywają momenty, kiedy wszyscy są lepsi, mają wspaniałe pomysły i talent, a ja po prostu jestem, nie poddam się. Brnę w to dalej, ciągle przed siebie i ciągle naprzód.
Mnóstwo przeszkód do pokonania. Bieg pod górkę, z górki, kilka przykrych słów i kilka miłych komplementów. Nie po to przeżyłam cały rok, żeby nagle po takim czasie na chwilę stwierdzić, że się duszę i wszystko rzucić. Muszę znaleźć trochę świeżego powietrze, odetchnąć głęboko i stawić czoła chwilowej niechęci. Nie można godzić się na porażkę, wcześniej wypruwając sobie flaki, żeby wszystko było jak najpiękniej. Czułabym, że zmarnowałam rok.
Jasne, ludzie rezygnują, bo popełnią błąd. Wybiorą coś, co wcale nie jest ich marzeniem, co wcale nie sprawia, że chce im się uczyć. Tacy ludzie rezygnują bardzo szybko. Kilka pierwszych miesięcy, w czasie pierwszej sesji. Niektórzy w czasie drugiej, ale to mniejsza część. Żal jest mniejszy, kiedy widzisz błąd na samym początku. Po tak długich staraniach poddanie się nie wchodzi w grę.
Walcz o to, czego pragniesz.
_____________________________________________________
Nabrałam chęci do pisania. Mam masę nowych pomysłów i aż nie mogę się doczekać, kiedy je wszystkie zrealizuję, W najbliższym czasie możecie spodziewać się kolejnej paplaniny o książce, na którą bardzo długo się czaiłam, jakiejś nowej serii, kolejnego posta z Japońskich snów - no w każdym razie mam nadzieję, że ten blog idzie w dobrym kierunku. Enjoy.

Jak mnie cieszy, że nabrałaś chęci masz masę pomysłów. To Twój blog i możesz wszystko, dlatego bez sensu się ograniczać. Trzymam mocno kciuki :)
OdpowiedzUsuńCo do wpisu... powiem Ci, że ja klasie maturalnej miałam gap year. Nic nie zaczęłam, nic nie skończyłam. Później poszłam do szkoły policealnej na grafikę komputerową za którą płaciłam i szczerze mówiąc to była jedna, wielka pomyłka. Nauczyciel nic nie tłumaczył, bo wyszedł z założenia, że wszystko umiemy. Stwierdziłam, że skoro już tracę pieniądze, a szkoła trwa tylko rok to się przemęczę. I to zrobiłam. Ukończyłam to, ale bardzo żałuje. I pieniędzy i czasu. Od września uczę się na technika dentystycznego i też... ludzie mają talent, radzą sobie na tym kierunku i jestem ja. Chyba więcej mi nie idzie niż idzie i muszę wkładać we wszystko więcej czasu i siły. I sama nie wiem... nie mam już czasu zaczynać od nowa, szukać, kręcić się. Zacząć od początku to mogę w Nowym Roku i tak pewnie uczynię.
Teraz nie po to oddaje zaliczenia i się staram, żeby to rzucić. Nie. Dam radę.
Chcę to skończyć i być dobra. Uda się :)
Uda się nam wszystkim :)
https://szopit.blogspot.com
Szkoda byłoby kończyć, to co już się zaczęło. Najważniejsze byś czuła się dobrze na swoim kierunku i ciekawiło Cię to. To już połowa sukcesu. Powodzenia i pozdrawiam!:)
OdpowiedzUsuńzmienicswiat.blogspot.com
Fajny cytat, naprawdę prawdziwy, bo tak naprawdę dzieki upadkom uświadamiamy sobie wiele rzeczy, które możemy poprawić i stajemy się nawet silniejsi ;3
OdpowiedzUsuńnataliacieslak.blogspot.com