MOTYWACJA & POSTANOWIENIA

Kiedyś robiłam noworoczne postanowienia. Właściwie to nawet to lubiłam. Nowy rok, nowa ja i te sprawy. Wszystko się zmieniło w bardzo krótkim czasie. Nagle zorientowałam się, że nie jestem już małą dziewczynką, a życie to nie jest zabawa. I właściwie w ciągu kilku ostatnich dni grudnia i pierwszych dni stycznia pewnego roku zmieniło się wszystko. Wtedy pierwszy raz poczułam, że koniec roku to naprawdę koniec. Czegoś. Jakiegoś rozdziału. I zrozumiałam też, że żadne postanowienia tego nie zmienią. A na pewno nie zmienią tego, czego pragnęłam najbardziej na świecie.

Dziś, choć minęło kilka sporych lat, czuję, że coś się znowu kończy. Mam przedziwne uczucie, że ten rok dobiega końca, a ja zaczynam się potykać o własne nogi. Nie potrafię się na niczym skupić, cały czas uciekam w przeszłość i myślę, myślę, myślę. Tak mnie martwi brak zaangażowania w moje wyznaczone gdzieś tam cele. I wiem, że muszę to zmienić. Nie chcę dłużej patrzeć w lustro z myślą, że nie tego chciałam. Chcę czuć to, że idę, ciągle idę do przodu.


Moje miejsce w pamiętniku się kończy (tak, piszę pamiętnik, bardzo to lubię). I może to właśnie ten cichutki głosik, który mówi, że czas otworzyć nowy zeszyt i zacząć pisać kolejny rozdział historii. Rozdział mojego życia? To wszystko brzmi jednocześnie komicznie i poważnie. Ale może to wcale nie jest takie głupie.

Wiem, że potrzebuję zmian. Planu. Grafiku. Czegoś, co poskłada mnie i moje myśli do kupy. Coś, co pozwoli mi napisać dobrą pracę roczną (ja bym to nazwała semestralną, skoro w następnym semestrze znowu będę musiała pisać kolejną, ale nie ja wymyślam te nazwy, nie czepiam się), zdać egzaminy, napisać multum innych prac, zorganizować sobie praktyki, znaleźć odwagę na swój głos, czas dla siebie, najbliższych i czas na spełnianie marzeń i realizację celów.

Potrzebuję motywacji. Porządnego kopa w cztery litery i z dnia na dzień czuję, że jestem coraz bliżej. Nie wiem, czy to dlatego, że coraz bliżej koniec roku, czy po prostu gonią mnie terminy. To nieważne. Postanowiłam, że moją motywacją będą plany. Jak to zorganizuję?

Nowy pamiętnik. Ten dzień musiał nadejść, a ja się z tego właściwie bardzo cieszę. Jedną część życia schowam do pudełka, a przed sobą zobaczę niezapisane kartki. Na nich znowu pojawi się historia, część mojego życia, wycinki, wspomnienia, radości i smutki. Zmotywują mnie niezapisane kartki, bo tylko ja będę miała wpływ na to, co zostanie zapisane, co się wydarzy.


Spis terminów. Bardzo nie lubię określania deadlinu na oko. A oddajcie mi teksty do połowy stycznia. Lubię, kiedy podana jest konkretna data, bo wiem, że nie ma od niej ucieczki. Do tego dnia muszę mieć wszystko gotowe, nieważne co by się nie działo i ile rzeczy muszę zrobić - mam termin. Szkoda, że bardzo mało osób potrafi ukonkretnić zadania.

Plany na kolejny rok. Waham się. Naprawdę się waham, bo wiem z jakiego powodu zaprzestałam robienia listy postanowień noworocznych. Ale minęło kilka lat. W moim życiu zaszło w tym czasie mnóstwo zmian i może właśnie te zmiany sprawią, że będę potrafiła się kurczowo trzymać moich planów na 2018 rok.

Szukam motywacji. Próbuję różnych sposobów i nie boję się ich. Może do tej pory popełniałam gdzieś podstawowy błąd i w tym roku będzie inaczej. Potrzebuję porządnej organizacji mojego życia.

Komentarze

  1. Na postanowienia noworoczne nigdy nie jest za późno. Nie ważne czy ma się 10, czy 30 lat. Bardzo dobrze, że prowadzisz pamiętnik. Niektóre przeżycia, myśli po prostu trzeba gdzieś zapisać i po jakimś czasie do nich wrócić i zastanowić się nad sobą.To pomaga. Co do organizacji, to lubię mieć wszystko zaplanowane. Zawsze wywiązuje się z terminów - lubię znać czas, w którym muszę coś wykonać. Bo tak jak napisałaś, nie ma od niego ucieczki.
    Wszystkiego dobrego!:)
    zmienicswiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę, że prowadzisz pamiętnik. Sama mam swój zeszycik, ale tam pisze raz na kilka miesięcy.
    Nie lubie zapisywania, no chyba, że to są terminy jakiś ważnych dla mnie wydarzeń. Nigdy nie umiałam wypęłnić postanowień, czuje wtedy, ze to obwiązek, nie coś fajnego.
    patimelife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymam kciuki byś ją znalazła!

    https://www.strong-power.pl/2017/12/ostatni-post/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

JESIENNA PLAYLISTA

PRZECZYTANE - WE DWOJE

MOJE PEREŁKI 2017