COŚ POSZŁO NIE TAK

Zachowałam się okrutnie - delikatnie mówiąc. Przepraszam. Chociaż w takich sytuacjach słowo przepraszam nie ma żadnego znaczenia. Nie ma w sobie ani odrobiny wytłumaczenia, a przecież właśnie to powinno się tutaj znaleźć.

Zachowam się jednak wulgarnie i skopiuję wyjaśnienia, jakie przeczytałam dziś na pinterest.com.
Ups, coś poszło nie tak.

------------------------------------------

Zaczytuję się w Różewiczu. Wakacje natchnęły mnie do sięgania po poezję, a Różewicz jest moim mistrzem. Jednym z kilku. Nie jest co prawda wyczynem znalezienie się na liście moich mistrzów, ale zawsze to jakieś wyróżnienie i świadomość, że jest się dla kogoś wzorem.

Drugim Różewiczem nigdy nie będę i nawet nie mam zamiaru próbować być - nie czuję potrzeby. Nigdy nie czułam potrzeby bycia poetką, ale o tym chyba kiedyś już było. Choć muszę przyznać nieśmiało, że ostatnio siadam i piszę. Nawet poezję. Niskich lotów co prawda, ale poezję. 

Chyba nie powinnam się tym chwalić.

Szukam inspiracji. Szukałam jej długi czas i nigdzie jej nie było, aż nagle p u f   i jest. Choć jest tutaj ze mną blisko, ostatnio nawet codziennie, to nie przestaję jej szukać. Ciągle czegoś nowego. Boję się, że gdy przestanę, zniknie ta, którą odnalazłam i nie będę miała już nic. Chcę zakończyć chociaż jakieś projekty, plany, zrealizować najmniejsze cele. Wiem, że jestem w stanie - potrzebuję tylko czasu i inspiracji. Inspiracja powinna być moim drugim imieniem (właściwie czwartym, jeśli dobrze liczę).





Bardzo chciałabym kiedykolwiek w moim życiu potrafić ubierać w słowa moje myśli tak, jak robił to Różewicz. Jestem pełna podziwu temu, co czytam. Chciałabym, by kiedyś ktoś był tak pełen podziwu temu, co ja napisałam. Cały czas do tego dążę. A moja droga składa się tylko z pisania, czytania, oglądania, myślenia, błądzenia, obserwowania i kochania. To niewiele. Ale myślę, że tyle wystarczy, żeby dokończyć to, co już rozpoczęte. Gdy będę chciała zająć się czymś nowym - znajdę nowe zajęcia. Choć pewnie wszystko będzie wyglądało bardzo podobnie, jak nie identycznie.

Każdy inaczej toruje sobie drogę do osiągania celów.

I tak to obecnie wygląda. Nie było wyjaśnień i usprawiedliwień, bo tak naprawdę nie usprawiedliwia mnie nic. Tak się stało. Coś poszło nie tak. Ale idę dalej. Jestem tutaj i idę dalej. Cały czas tą samą drogą. Może odrobinę silniejsza i pewniejsza siebie i swoich zamiarów. Ale ze mną już tak bywa. Jednego dnia czuję, że mogę przeskoczyć każdy mur, a kolejnego chowam się pod łóżkiem i odwracam wzrok od nieznajomych. Życie zaskakuje każdego dnia, prawda?

Komentarze

  1. Grunt to się inspirować kimś i dążyć do celu ;)
    patimelife.blogsot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

czy powinnam powitać się na nowo?

CHOLERNY PERFEKCJONIZM

"KWIAT ŚNIEGU I SEKRETNY WACHLARZ" PO RAZ DRUGI